Autor |
Wiadomość |
ayek75
Ambitny
Dołączył: 06 Sty 2012
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
kot na spacerze |
|
Szukałam takich informacji i za mało znalazłam, więc pozwoliłam sobie założyć nowy temat.
Mam pytania:
- kiedy można zabrać kociaka na zewnątrz - spacer?
- czy powinien być obowiązkowo zaszczepiony p/wściekliźnie? czy jeśli wiemy, że nie będzie miał do czynienia z innymi zwierzętami i teren jest względnie "czysty" to może spacerować jeszcze przed szczepieniem?
- jakie stosujecie środki p/kleszczom? wiadomo można je "złapać" wszędzie - nie tylko w lesie
- czy faktycznie jest tak, że jak kot zasmakuje w wychodzeniu na zewnątrz, to będzie się o to dopominał?
szelki obowiązkowe - to wiadomo
o czymś jeszcze powinniśmy pomyśleć przed spacerem?
|
|
Nie 21:29, 06 Maj 2012 |
|
|
|
|
Smużka
Ekspert
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 2274
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Mój kot nie jest i nie będzie (póki co) szczepiony p/wściekliźnie.
Na spacery wychodzi sporadycznie w weekendy, gdy jest z nami na działce.
Ma teraz pół roku. Wcześniej nie zabieraliśmy go na zewnątrz, bo było dość zimno.
P/kleszczom też nie jest zabezpieczany. Wychodzi tak rzadko, że nie widzę potrzeby.
Wystarczy przejrzeć go po spacerze. Na szczęście koty nie chorują na babeszjozę (choć słyszałam o jakimś wyjątku).
|
|
Nie 23:27, 06 Maj 2012 |
|
|
toomaas
Początkujący
Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
To ja na świeżo:
Kwestia wychodzenia:
- Szczepienie - jedni mówią szczepić inni nie - Twój wybór. Nasz weterynarz mówił szczepić. Weterynarz znajomych stwierdził, że jest większe prawdopodobieństwo zachorowania od szczepionki niż skutek jakiegoś kontaktu.
- Osoba od której braliśmy kota sugerowała, żeby go od razu nie wynosić na dwór. Niech sam sobie zadecyduje. Musi się oswoić z zapachami, wiatrem, odgłosami itp. My teraz byliśmy pod domkiem i wyglądało to tak:
1. Otworzyliśmy drzwi i patrzyliśmy jak kot zareaguje. Na początku był wyraźnie wystraszony, ale bardzo ciekawy. Wychodził i za chwilę dawał dyla do domku;
2. Z czasem wychodził coraz dalej i dalej i oczywiście na dłużej. Cały czas pełna czujność (mnóstwo nowych odgłosów).
3. Co ciekawe nie wychodził, gdy my byliśmy w domku i sam się trzymał na tyle blisko żeby nas nie tracić z oczu. W szelkach i na smyczy czuł się źle. Nie lubi ich. Jeśli teren jest ogrodzony i bezpieczny to raczej kot sam sobie da radę. Na pewno każdy jest inny. Naszemu jest dobrze wszędzie tam gdzie i my jesteśmy. Po powrocie do domu nie widzimy, żeby coś się zmieniło, ale dostał "braciszka" i teraz się docierają. Jest git...
P.S nasz Diego często wychodzi na ogrodzony taras (ok 50m2) i on jest ogrodzony murem więc dworu jako takiego nie widzi, ale zna np. wiatr czy pszczółki
|
|
Pon 11:13, 07 Maj 2012 |
|
|
Ines
Ekspert
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 4697
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Od pierwszego dnia kiedy Tula u nas była przyzwyczajałam ją do szelek i wczoraj pierwszy raz wyszła na spacer (o ile 5 minut na patio przed domem można nazwać spacerem). Bardzo jej się podobało, tylko nie wiem czy nie jest za zimno żeby ją wyprowadzać. Na początku w ogóle nie chciałam jej wyprowadzać na dwór aż do wiosny (chyba, że by się zdarzały jakieś cieplejsze dni jeszcze jesienią) ale tutaj na forum widziałam zdjęcia kotów nawet z śniegiem w tle, więc już sama nie wiem. Orientujecie się może jak ragdolle znoszą warunki atmosferyczne? Mała lubi świeże powietrze, ale boję się, żeby się nie przeziębiła.
|
|
Śro 9:27, 10 Paź 2012 |
|
|
toomaas
Początkujący
Dołączył: 14 Lut 2012
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
W hodowli z której pochodzą moje koty mogą wychodzić na dwór cały rok. Oczywiście przy mrozach -20 bym się zastanowił. Diego uwielbia snieg, Elf jeszcze go nie widział...
Wiele osób podaje kotom do ukończenia 1 roku życia rutinoscorbin. Ja tak robiłem z Diegoem i tak robię z Elfem.
|
|
Śro 12:13, 10 Paź 2012 |
|
|
Ines
Ekspert
Dołączył: 04 Paź 2012
Posty: 4697
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Ja chwilowo podaję kici Immunodol (tak polecił hodowca) w związku ze spadkiem odporności, który jest możliwy przy zmianie domu. Wcześniej Tulcia często kichała, teraz jej się to prawie nie zdarza, nie wiem, czy to ma jakiś związek. Dzisiaj zaryzykowałam i wyprowadziłam ją na trawkę za patio:
Ale to chyba było za dużo wrażeń jak na jeden raz, bo zaraz zawróciła do domu. Jak jutro będzie świeciło słońce to może też spróbujemy
|
|
Śro 12:18, 10 Paź 2012 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|