Autor |
Wiadomość |
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
Alan ma 2,5 roku ale juz wie że ona sie boi także podchodzi do niej dosłownie na palcach, mimo to ona raczej nie daży go szczególnym uczuciem, nawet jak spi w nocy w swoim pokoju to ona jakby go czuje i omija ten pokoj szerokim lukiem, pomimo ze lubi tam przebywac moze dlatego ze zawsze mozna znalesc cos ciekawego do zabawy.
Z tym sznureczkiem sprawdzalam, tzn kupiłam wędkę ale ona niewiem moze dlatego ze jeszcze sie boi nie gustyje w żadnych zabawkach, może to kwestia wieku że ma 5 lat i już poprostu sie wybawila. Ostatnio mąż się z nią bawił i w pewnym momęcie ona spojrzała nie na samego pluszka zawieszonego na koncu wędki tylko na sam patyk i sznurek, spojrzała na niego i odwróciła się na piecie pewnie pomyślała: Za takim sznureczkiem sam sobie lataj, myśłam że to zwirzątko na końcu samo tak tańczy.
Mamy jeszcze jeden problem ona nie zawsze zostawia to co trzeba w kuwecie tzn. dzisiaj np. kuweta byla nieskazitelnie czysta, niewiem czy ona załatwia sie gdzieś indziej ale tak sądze ponieważ je normalnie i pije, z 2 razy drapłam ją w brodziku także sie pocieszam że moze tam.
Ogólnie rzecz biorąc mam dużo mieszanych uczuć i czekam z utesknienien kiedy sie wszystko unormuje, tak czy inaczej mimo ze jest od paru dni i mimo ze widzimy ja od przypadku wtedy kiedy jest juz ciemno i ma ochote na mizianie pokochalismy ja a maz ten wielki NIEZWOLENNIK chyba najbardziej nawet jak dzwoni to pierwsze pyta o Alana a zaraz potem o Amande Może masz jakies jeszcze dobre rady na pocztek jak jej pomóc w oswajaniu sie z nami??
|
|
Pią 17:13, 20 Sty 2012 |
|
|
|
|
Bazylia
Legendarny Kociarz
Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 7257
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Szczecin
|
|
|
|
| | No i wkońcu się doczekłam, mogę ogłosić wszem i wobec że wkońcu szczęście się do mnie uśmiechneło i od niedzieli jesteśmy posiadaczami prześlicznej biremki, ma 5 lat ale jest przesłodkim pieszczochem jeszcze sie nas boi i nie pozwala sie cieszyc soba tak na |
Ale super !!! Gratulacje
Jeszcze birma.. , ta to potrafi złapać za serducho
Bardzo się cieszę.
Jak pisała Kociamama z oswajaniem pomalutku... Kilka dni to mało, nowy domek, nowi ludzie i jeszcze jakiś mały dwunożny stworek chce ją pomiziać
Cierpliwością i spokojem osiągniecie dobre efekty.
A mąż ? Może kicia sobie jego właśnie wybierze jako najważniejszą osobę w domu ?
Czekamy z niecierpliwością na zdjęcia w temacie INNE RASOWCE
|
|
Pią 19:25, 20 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
No racja Bazylia potrafi złapać, nawet marzył by mi sie drugi taki miziak w domu,ale ona niestety musi byc ta jedyna ze wzgledu na to ze sie nie dogaduje z innymi kotkami. A co do zdjęć to poczekam chyba na założenie wątku aż się nie oswoimy ze sobą
|
|
Pią 19:35, 20 Sty 2012 |
|
|
kociamama
Legendarny Kociarz
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 15121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Bydgoszcz
|
|
|
|
No coż. Dobre rady ??? Każdy kotek w swoim tempie się oswaja, a im starszy, tym więcej potrzeba mu czasu.
Chociaż nasza Lussi dla nas od początku była super - poogladaj fotki z jej pierwszego dnia u nas (chyba 20 lipca). Nawet furminatorem dała się porzadnie wyczesać.
Problem miała własciwie tylko z Piechem, bo Severusa zaakceptowała, a on traktował ją i nadal traktuje, jak królewnę.
Wszytko pomaleńku i cichutko, NIC NA SIŁĘ.
Możecie spróbować takiej zabawy:
Ty albo mąż kładziecie się z Alankiem na podłodze i ciągacie wstążeczkę ( u nas czerwona robi furorę). Kicia powinna się nią zainteresować.
U mnie ostatnio Severus wymyślił zabawę patyczkiem od grzebienia.
Wyglada to tak:
- ja w łazience, kot na zewnątrz.
- przeciągam tym patyczkiem pod drzwiami łazienkowymi, a kot ...
- kot stara się go złapać i przeciagnąć na swoją stronę ( czesto on wygrywa)
Sevenek wymyślił tę zabawę, kiedy przypadkiem grzebień mi upadł akurat pod drzwi.
Myślę, że zamiast grzebyka może być inny patyczek albo ołówek.
Trzeba tylko uważać na swoje paluchy
Powodzenia i dobrej zabawy.
Jeśli chodzi o sprawy kuwetkowe, to czasem kot złatwia się tylko raz dziennie.
Zdarza się, że w nowym domku kilka dni się w ogóle nie załatwia.
Zwracajcie uwagę, aby zawsze miała kuwetkę w miejscu odosobnionym, bo kot musi czuć się bezpieczny w tym "przybytku"
Nawet gdyby jej sie jakaś wpadka zdarzyła, to spokojnie, ale zdecydowanie zanieś do kuwety i tam pochwal i pogłaszcz. Nie krzycz i nie karć. Takie incydenty miną i wszystko bedzie OK
Ona ma prawo czuć się zagubiona, bo to tak trochę, jakby nas wywieziono za granicę, wpakowano do czyjegoś domu i kazano tam żyć, a nie znamy języka, ani obyczajów domowników.
Będzie dobrze. Miłość i cierpliwość dadzą efekty.
|
|
Sob 0:59, 21 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
Dzięki za dobre rady kociamamo napewno skorzytam , z uwag. Serce mi się kraja jak na nią patrze bo jest naprawdę mocno przestraszona, a od wczoraj zaczela strajk i zamiast coraj lepiej jest coraz gorzej, apetyt nasza Amande zaczyna opuszczać dzisiaj zjadła dosłownie tyle co kot napłakał mało też pije chociaż od początku ona raczej niewiele piła, chyba sie tez obrazila sprzedalismy nasz drapak a raczej jej drapak poprostu byl za maly wogole jej nie interesowal zamowilam taki do sufitu ale bedzie do 2 tyg. takze narazie maty nam zostaja. Z Alanem bez zmian Amanda jest przerażona tym dwunogiem totalnie nie jest w jej typie, nie sadziłam że będzie tak ciężko i że będe miała takie dylematy poprostu płakać się chce , szkoda że niemoge jej kompana dobrac moze wtedy by jej wszystko latwiej przyszło nie stresowała by sie tak i miała by przyjaciela czworonoga, a tak tylko moge sobie wyobrazic jak ona to wszystko przezywa,a my w zaden sposob nie mozemy jej tego ulatwic. W nocy od wczoraj dosłownie płacze, to nie takie zwykłe miauczenie tylko dokładnie to brzmi jak płacz miałam ochote ją wziąść wpakować w auto i zabrać do hodowcy, zobaczymy co bedzie dalej ale narazie nie jest kolorowo .
|
|
Sob 17:15, 21 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
Dziewczyny jak sie wkleja zdjęcia??
|
|
Sob 17:42, 21 Sty 2012 |
|
|
MARTYNKA2001
Doświadczony
Dołączył: 25 Mar 2011
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: KATOWICE
|
|
|
|
Początki zawsze (może prawie zawsze) są ciężkie. Zmiana domu, nowi ludzie to duży stres, tym bardziej, że to nie maleństwo. Napewno będzie lepiej nie można się tak łatwo poddawać...
|
|
Sob 21:00, 21 Sty 2012 |
|
|
Bazylia
Legendarny Kociarz
Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 7257
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Szczecin
|
|
|
|
Reni, birma to specyficzny kot - ogromnie uczuciowy, możliwe, że właśnie ona potrzebuje więcej czasu niż inne.
Ale jak już "załapie" , że jest jej dobrze, że krzywda jej się nie dzieje, że jest kochana to całym sercem będzie z Wami.
Spokojnie, musisz podejść do niej jak do małego dziecka.
Płacze w nocy ? Utul kociaczka, miziaj , przytulaj, mów do niej spokojnie fajne rzeczy.
Co do jedzenia = spróbuj dać kawałki sparzonej piersi z kurczaka, może jakąś puszkę, którą kot już zna i lubi ( zapytaj hodowcy). Tłumacz Alankowi, że kotek jest malutki i żeby się przyzwyczaił trzeba grzecznie się przy niej bawić, bez podnoszenia głosu ( wiem, że trudno coś takiego wymagać od 2,5 latka).
Jak robicie zdjęcia to spróbuj na razie bez lampy, może się stresuje..?
Reni, jak najwięcej mizianek, opowiadaj jej nawet bzdury i głaszcz.
Będzie dobrze, nie panikuj.
Miałam też trochę trudności na początku z Celinką ( 2 kocury zadomowione stały jej na drodze), adopcja była trudna , ale udało się i jest cudownie.
Po tym doświadczeniu jestem zdania, że nie ma adopcji niemożliwych.
Głowa do góry, ukochaj kota. I nie martw się, kotek potrafi odczytywać nasze uczucia
|
|
Sob 21:37, 21 Sty 2012 |
|
|
kociamama
Legendarny Kociarz
Dołączył: 22 Lis 2009
Posty: 15121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Bydgoszcz
|
|
|
|
Bazylia dobrze mówi - Nie ma adopcji niemożliwych.
Może narazie wytłumacz Alankowi, że do kici tylko z daleka, bo ona się boi.
Niech siada sobie na progu jej pokoju i patrzy.
Kotka przywyknie do jego widoku i przekona się, że nic jej ze strony tego małego dwunożca nie grozi.
Gdy kicia przestanie panikować, to codziennie Alanek będzie siadał bliżej środka pokoiku koteczki, aż w końcu się zaprzyjaźnią.
A Alankowi kup na ten czas jakąś kocią dużą maskotkę, to go pocieszy i zajmie.
Czuję, że Twój synek, to madry chłopczyk, więc zrozumie i poczeka ile trzeba.
Będzie dobrze . Wytrzymajcie.
U nas też długi czas Piecho wzbudzał w Lussi paniczny lęk. Z czasem zrozumiała, że wszyscy ją kochamy i pies też.
Teraz ( po pół roku) potrafi nawet wyłożyć się przed nim kołami do góry - taka odważna.
Ale czasami wystarczy zbyt entuzjastyczne powitanie ze strony Fenixa i już lalka ucieka spłoszona.
Co do foteczek to komuś taką instrukcję podawałam:
" Najpierw zgrywam zdjęcia z aparatu lub komórki na twardy dysk.
Następnie przy pomocy ImageShack'a przegrywam je i umieszczam w notatkach link do każdego zdjęcia. ( moi synowie robią to jakoś od razu, ale ja opanowałam taką metodę i jej się trzymam)
Dalej pisząc na forum wklejam zdjęcie z notatek tak:
[img] link do zdjęcia [/img] - te znaki na początku i na końcu są konieczne.
Działając na Image Shack'u naciskasz BROWSE i wtedy powinno Ci z lewej strony otworzyć się okno ze zdjęciami na twardzielu, zgranymi z aparatu.
Klikasz na wybraną fotkę, dalej na "Zapisz" i na planszy Imaga na " Prześlij teraz".
Wtedy kopiujesz link do zdjęcia oznaczony znaczkiem, - link do udostępnienia Twojego obrazu ( taka kropeczka niebieska) i przenosisz go do swoich natatek.
Pamiętaj na początku, że musisz wybrać rozmiar zdjęć - 640 x 480 "
Wiem, że to strasznie prymitywna metoda, ale działa
Mam nadzieję, że troszkę pomogłam. POWODZENIA !!!
|
|
Nie 0:20, 22 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
O kurcze tyle słów otuchy na raz , no to nie ma siły musi być dobrze.Ale wiecie wczoraj był u nas kolega i Amanda przesiaedizala mu na kolanach cala godzine, troche byłam zazdrosna ale ona ma kota w domu moze wyczula i byla pewniejsza. No dzisiaj faktycznie troche lepiej malo dalej je ale napila sie wiecej wody, siku w kuwetce takze jestem spokojniejsza. Wasze dobre fluidy działają na Amandę dzisiaj ide kupic jej jakies przysmaki zeby ja troche przekupic hodowca powiedzial ze lubi takie biale myszki do zabawy wiec napewno kupimy . A powiedcie mi bo hodowca powiedzial ze ona juz nie bedzie mogla miec przyjaciela zadnego ze nie dogaduje sie z kotami faktycznie nie ma to rady?? Zakochalam sie w kotach na maksa odkad ja mamy i taki duecik bylby przeze mnie mile widziany.
|
|
Nie 10:54, 22 Sty 2012 |
|
|
MARTYNKA2001
Doświadczony
Dołączył: 25 Mar 2011
Posty: 1019
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: KATOWICE
|
|
|
|
Ja bym nie ryzykowała z drugim kotem Hodowca zna kotkę najlepiej i skoro mówi, że powinna byś sama to pewnie tak jest. Jak nie zaakceptyje drugiego kota (trzeba będzie szukać mu domku )
|
|
Nie 13:56, 22 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
No tak racja, popytam jeszcze co i jak wiem ze przebywala tam z persem. Jutro zrobie małej sesje małą to pochwalę sie moją księżniczką i chyba po mału przeniose się do watku o Birmach. A tak co do 2 kota to naprawdę wcześniej o tym nawet nie myślałam ale odkąd się pojawiła Amanda to bym mogła mieć z 4 od razu. Ha ha prawdziwa obsesja
|
|
Nie 17:25, 22 Sty 2012 |
|
|
Bazylia
Legendarny Kociarz
Dołączył: 17 Sie 2006
Posty: 7257
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: Szczecin
|
|
|
|
O, widzę że już trochę lepiej
Moje koty uwielbiają smakołyki Gipet-a, są w sklepach zoologicznych.
Takie w małych saszetkach po chyba 8 zł/saszetka.
Najbardziej szaleją za serowymi kulkami, takie to żółte i śmierdzące jak stare skarpetki, ale to najlepszy z najlepszych przysmak Może i Twojej kici podpasuje.
Są oczywiście też inne , w rożnych kształtach jakieś serduszka, usteczka itp.
Moje koty lubią wszystkie, ale za te śmierdziuchy to by się dały na wibrysach zawiesić
|
|
Nie 18:26, 22 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
Tak Bazylka o tych żółtych to mi hodowca mówił i faktycznie dostaje głupawki jak je tylko widzi i jezcze mamy takie kabanosy teraz nie pamietam dokladnie jakiej firmy ale tez za nimi szaleje. Narazie dajemy Amandzie czas i powiedzmy ze nie jest gorzej takze tez nie bardzo zle
|
|
Nie 19:16, 22 Sty 2012 |
|
|
Reni
Ambitny
Dołączył: 18 Lis 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
|
|
|
[img][link widoczny dla zalogowanych]
Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych][/img]
|
|
Nie 19:38, 22 Sty 2012 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|